Winnica Kinga Nasza historia


Drogi Gościu, witaj w naszej winnicy!

„Winnica Kinga” jest pokoleniowym gospodarstwem, które zostało założone w 1985 roku przez Halinę i Wojciecha Kowalewskich.
Obecnie jest prowadzone przez drugie pokolenie -Kingę i Roberta Koziarskich.

Winnica nad Odrą – czyli jak to się zaczęło?

Historia naszego gospodarstwa sięga czasów, gdy o Polskim winie jeszcze nikt nie myślał na poważnie. Były to czasy, gdy produkować można było 50l wina na własne potrzeby, a o większych ilościach decydował monopol państwa. Nasza rodzina zapragnęła żyć z winorośli i zmierzyć się z ich uprawą na większą skalę. Początkowo uprawialiśmy tylko jedną odmianę – SKARB PANNONII – deserową o imponujących, jak na nasze warunki, gronach. Decyzja padła właśnie na ten szczep, ponieważ należał on do nielicznych wieloowocowych na naszym rynku. Cała reszta nie była natomiast już tak prosta. Okazało się, że jesteśmy zdani wyłącznie na siebie w temacie uprawy winorośli. Konsekwentną pracą i pasją sami pozyskaliśmy odpowiedzi na wiele pytań – jak prowadzić winorośl? Jak ją chronić? Jak dbać o krzewy, aby rodziły piękne grona co roku? Wszystkiego nauczyliśmy się sami. Co roku odkrywaliśmy, i nadal odkrywamy, tę magiczną roślinę na nowo.

Do roku 1997 winnica opierała się więc głównie na uprawie odmian deserowych z przewagą szczepu „Skarb Pannonii”, którą do dnia dzisiejszego darzymy dużym sentymentem. W winnicy rósł tylko jeden krzew winorośli przeznaczonej na wino. Była to „Aurora”, który z uwagi na niedopasowanie do winnicy deserowej została posadzona, dla ozdoby… pod płotem. Dziś pod osłonami i w gruncie rośnie o wiele więcej odmian winorośli. Skąd ta zmiana?

Historia naszej winnicy została drastycznie zmieniona w 1997 roku. Przez Polskę przetoczyła się powódź stulecia i nie oszczędziła naszej malutkiej Starej Wsi. Woda rozlała się po horyzont i stała przez 6 tygodni osiągając wysokość 1,5m. Życie wszystkich mieszkańców oraz nasze wywróciło się do góry nogami. Wielu ludzi straciło domy. Nasz dom był wysoko usytuowany, mieliśmy więc to szczęście, że ocalał. Straciliśmy natomiast dorobek całego życia – naszą winnicę. Żywicielka naszej rodziny udusiła się… Zginęło 3,5 tysiąca krzewów, które po zejściu wody były czarne od mułu. Jednak ten ponury rozdział naszej winiarskiej historii stał się początkiem czegoś nowego. Gdy zeszła woda, Halina i Wojciech oglądając zgliszcza winnicy, odnaleźli jeden żywy krzew który ocalał – była to wspomniana wcześniej „Aurora”. Obecnie jest to najstarszy krzew naszej winnicy, liczący sobie aż 20 lat. Odradzająca się roślina, traktowana od tej pory niczym sacrum, stała się dla naszej rodziny symbolem odnowy i nadzieją na kolejne lata. Podjęliśmy decyzję, że jeżeli cokolwiek znów posadzimy, na pewno będzie to winorośl.

Wczesną wiosną 1998 roku, Wojciech pojechał po sadzonki winorośli z Instytutu Winorośli w Kiszyniowie. Rodzina zastawiła dom, a pieniądze z otrzymanego kredytu wymienione na dolary umożliwiły podróż do Mołdawii. Wojciech wrócił już nie tylko ze szczepami deserowymi, ale także z tymi, przeznaczonymi na wino. Odradzająca się winnica nie mogłaby powstać bez tych wszystkich ludzi, którzy pomogli nam w tych trudnych chwilach.
Pamiętamy o Was i jesteśmy niezwykle wdzięczni do dzisiaj!
Kolejny etap to oczekiwanie na wstąpienie do Unii Europejskiej. Z dużym entuzjazmem oczekiwaliśmy zmian w prawie dotyczących produkcji wina.

Dla nas uprawa winorośli to ciągła przygoda i odkrywanie. Prowadzenie winnicy deserowej i winnicy moszczowej to jak wstępowanie w dwa różne światy. Każda z tych upraw rządzi się swoimi prawami i wymaga zupełnie innego podejścia.

Gospodarstwo

Gospodarstwo, które jest nierozerwalną częścią winnicy, jest znacznie starsze od samej winnicy. Budynki istnieją od ponad 100 lat! Ciekawostką jest położenie administracyjne winnicy. Pod obecnym numerem 28 dawniej mieścił się Nadzór Wodny. To z tego miejsca monitorowano rzekę. Miejsce obecnej degustacji win tzw. „czarna stodoła” to leciwa rybakówka, w której kiedyś przechowywano łodzie i suszono sieci. Wyjątkowym nabytkiem winnicy są stare zabytkowe beczki i kamionkowy zbiornik, które przyjechały do nas z Zielonej Góry. Dawniej należały one do wytwórni koniaków, później do zielonogórskiego Polmosu, a dziś stanowią ozdobę naszej winnicy podkreślając jej charakter. Beczki mają ponad 100 lat i znajdują się pod pieczą konserwatora zabytków.

Winnica moszczowa

W 2003 roku Kinga i Robert Koziarscy, którzy przejęli winnicę jako drugie pokolenie, powiedzieli sobie sakramentalne „tak” . Wiosną 2004. roku małżeństwo posadziło już pierwsze krzewy. Nie jest przypadkiem, że pierwszą odmianę którą posadzili była „Aurora”,  będąca symbolem dla całej rodziny. Do dziś uważamy, że wybór był słuszny, ponieważ  jest to szczep bardzo odporny na czynniki zewnętrzne, dający lekkie wina o bardzo przyjemnym bukiecie kwiatowo – ziołowym. Potrzeba było wiele lat, aby nauczyć się dobierać odpowiednie odmiany do produkcji win – odporne, a jednocześnie bogate w smaki i aromaty. Pracowaliśmy w pocie czoła i zbieraliśmy wiedzę, którą dziś możemy się dzielić.

Serdecznie zapraszamy do naszego świata!